Kilka słów wyjaśnienia...

Witajcie we wrześniu!

Dlaczego nie pojawiały się tu nowe przepisy? Skąd taka długa przerwa?
Przez ten czas nieobecności dostawałam od Was mnóstwo wiadomości, czy wszystko u mnie w porządku i kiedy będą nowe przepisy. 
Dziękuję za to, że jesteście ze mną i za tak duże zainteresowanie. Mimo że, mnie tu nie było, to i tak blog odwiedzało sporo osób i to mnie bardzo cieszy. Dzięki Wam blog nie umarł 😊
Uspokoję Was! Wszystko u mnie ok i powoli wracam...


pixabay.com


Tak długa przerwa była spowodowana nowymi obowiązkami oraz różnymi sytuacjami życiowymi.

Po pierwsze przemęczenie, które spowodowało, że gotowanie nie było dla mnie przyjemnością, a przykrym obowiązkiem. Nawet nie mogłam myśleć o jedzeniu, nie mówiąc już o wymyślaniu nowych przepisów - brakowało mi zarówno inspiracji, jak i motywacji. 

Do tego wszystkiego doszła jeszcze przeprowadzaka i opuszczenie mojej ukochanej kuchni oraz brak normalnych warunków do gotowania w tymczsowym mieszkaniu. Jak wchodziłam do tej kuchni, o ile można nazwać ten kącik kuchnią, to po maks. 5 minutach miałam ochotę już wyjść i najczęściej tak się to kończyło.

Obecnie już czwarty miesiąc żyję na kartonach, co też bardzo utrudnia mi nie tylko gotowanie, ale i funkcjonowanie, a do tego ta sytuacja bardzo testuje moją cierpliwość 😉 Przede mną jeszcze kolejna przeprowadzka, tym razem już do docelowego lokum, ale póki co bez kuchni, więc pewnie też zniknę na jakiś czas...

Po powrocie z urlopu potrzebowałam jeszcze trochę czasu, aby poukładać trochę spraw, a przede wszystkim zaakceptować obecną sytuację.

Zatęskniłam za blogiem i chcę wrócić tutaj, ale na pewno nie uda mi się być tak często jak wcześniej z wyżej wymienionych powodów. 
Jakiś czas temu pomieszkiwałam u mamy, więc mam trochę przygotowanych przepisów na zapas, a w moim obecnym kąciku kuchennym postram się przygotowywać te przepisy najprostsze, która się da... bez testowania moich nerwów 😉

Do zobaczenia w Kuchni MagdaLeny!



P.S. Przy okazji podzielę się z Wami moimi zdjęciami z wakacji...

Mazury - jezioro Mamry

Mazury

Mikołajki

Lidzbark Warmiński

Grudziądz

Grudziądz

Ciechocinek

Uherce Mineralne

Bieszczadzka Kolej Leśna

Solina

Bieszczady

Plaża Solina
  
Solina

Ruiny zamku Sobień

Bieszczady

Polańczyk

Rezerwat Sine Wiry

Jezioro Solińskie

Sandomierz

Sandomierz

Sandomierz

Żuławy Wiślane

Żuławy Wiślane

Morze Bałtyckie - Lubiatowo plaża

Stalowa Wola- moje miasto rodzinne

Stalowa Wola- moje miasto rodzinne

Komentarze

  1. Tak... w zupełności rozumiem takie rozterki, przerwy w gotowaniu i tworzeniu. Kuchnia musi być TYM miejscem - a jej autorka musi być szczęśliwa. Wtedy się chce. Też tak miewam. Przerwy w blogowaniu bywają długie, ale fajnie jest wracać. Chociaż na chwilkę.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Printfriendly

Instagram

Copyright © Kuchnia MagdaLeny